Wczoraj wstał prześliczny ranek,
słonko grzało zza firanek…
Nagle niebo pociemniało.
Jejku, dawno tak nie lało!
Kwiecień plecień wciąż przeplata,
trochę zimy, trochę lata.
Błyśnie słońcem, chlapnie deszczem…
Co wymyśli nam tu jeszcze? /x2
Dzisiaj wszyscy w ciężkim szoku –
biało się zrobiło wokół!
Kot przytula się do pieca.
Zima wiosną? A to heca!
Kwiecień plecień wciąż przeplata,
trochę zimy, trochę lata.
Błyśnie słońcem, chlapnie deszczem…
Co wymyśli nam tu jeszcze? /x2
Jutro słońce ma zaświecić!
Leśne dróżki kuszą dzieci…
Czy przydadzą się kalosze?
Kwietniu, nie rozrabiaj, proszę!
Nie rozrabiaj, proszę!
Kwietniu, nie rozrabiaj, proszę…